niedziela, 2 lipca 2017

Dr Hubert Czerniak: CZY ZNAJDZIEMY LEKARSTWO NA RAKA?

Źródło zdjęcia: Internet

Piszę ten artykuł na podstawie Książki Edwarda Griffin’a „Świat Bez Raka”. To co tu napisałem jest tylko namiastką koszmaru który ludziom szykują ludzie. Tak się dzieje gdy różnice w dochodach są jak 1 do 500 lub więcej. Wtedy ci biedniejsi są innym gatunkiem, który przez bogatych jest traktowany jako źródło zysku nie jako człowiek. Chcą ich zniewolić i uzależnić. Myślę, że ta książka powinna być lekturą obowiązkową w szkołach średnich. 

 

Powinien ją przeczytać każdy myślący człowiek. 

 

W artykule tym musiałem rozszerzyć elementy naukowe tak, aby można było zrozumieć problem samodzielnie a nie wierzyć mi na słowo. 

 

Słowa kluczowe:
trzustka- gruczoł wydzielania wewnętrznego i zewnętrznego. Produkuje między innymi insulinę, trypsynę i chymotrypsynę
trypsyna, chymotrypsyna- hormony trzustkowe
witamina B 17-amygdalina, nitrylozyd, (lek przeciwnowotworowy)
Letril- ekstrakt witaminy B17 do iniekcji jako lek przeciwnowotworowy

MSKCC- Memorial Sloan – Kattering Cancer Center- największe na świecie prywatne centrum onkologiczne zarządzane przez cos na kształt konsorcjum największych banków i korporacji notowanych na Wall Street

Hunzowie- królestwo w Himalajach na granicy Chin, Indii, Pakistanu zachodniego. Jego mieszkańcy są wybitnie długowieczni i nie chorują na raka

FDA- Federalna Agencja Żywności i Leków w USA (odpowiednik europejskiej EFSA)
dr Ernst Krebs jr. –(Louis Pasteur XX wieku- przyp. Autora), który wyekstrahował Wit. B 17 oraz Wit. B15 z nasion moreli. 

 

Rak to choroba której boi się chyba każdy człowiek. Lękamy się o siebie i rodzinę. Czy znajdziemy na niego lekarstwo? Czy aby na pewno wszyscy tego chcą? Miliardy dolarów wydane na poszukiwanie leku i ….? I mamy do dyspozycji chirurgiczne wycięcie, napromienianie i chemioterapię. Masa różnych specyfików które zatruwają organizm chorego. Leczą zatruwając komórki rakowe, a przy okazji jako czynnik uboczny trują pacjenta. W efekcie organizm po takiej kuracji jest silnie osłabiony i jeszcze bardziej podatny na następne czynniki wywołujące powstawanie raka. Substancje leczące raka pochodzenia naturalnego występują w przyrodzie, ale „świat medycyny ortodoksyjnej” uważa je za szarlatanerię i poświęca wiele trudu i pieniędzy, aby nikt nie myślał o naturalnych substancjach przeciwnowotworowych inaczej. (Gdy moja matka leczyła ludzi ziołami jej koledzy lekarze śmiali się uważając że to gusło i zabobon. Ja studiując medycynę musiałem już zdawać kolokwium z ziołolecznictwa. Czyli, że moja matka wyprzedziła swoich kolegów lekarzy o jedno pokolenie. Wystarczyło, że samodzielnie pomyślała i wyciągnęła wnioski ).

 

Zadajemy sobie pytanie dlaczego medycyna „ortodoksyjna”, czyli ta na uczelniach z tytułami, profesorami itd. wkłada tyle wysiłku, aby naturalne środki lecznicze zdyskredytować w oczach ludzi. A gdy to możliwe zakazać ich badania i używania?
Ponieważ substancji naturalnych nie można opatentować i zarobić na patencie milionów dolarów.

W USA istnieje FDA(Federalny Urząd do Spraw Żywności i Leków) odpowiednik EFSA w Europie o których pisałem już przy sprawie toksyczności BPA (bis fenolu A) i ftalanów. To te same organizacje które przy pomocy swoich ,,specjalistów” przekonywały nas o nieszkodliwości azbestu. Jak się okazało było to kolejne kłamstwo podyktowane chęcią zysku na produkcji eternitu i pochodnych. Otóż ta FDA stawała na głowie, aby różnymi sposobami zdyskredytować lek Krebiozen dr Adrewa Ivy’ego (lek przeciwnowotworowy). Posuwali się do fałszywych pomówień, które były mocno nagłaśniane w mediach a po zdemaskowaniu tych kłamstw sprostowania nie były już nagłaśniane. 

Te metody są jednak niczym przy fałszowaniu „badań” nad Letrilem. Letril to nitrylozyd- witamina B 17 (amigdalina). Substancja naturalna występująca w roślinach z rodziny Prunus rosacea (gorzkie migdały, morele, tarnina, wiśnie, nektarynki, brzoskwinie, śliwki). Znajduje się ona także w trawach, sorgo, kukurydzy, siemieniu lnianym, pestkach jabłek i innych roślin, manioku, prosie. Większość tych roślin zniknęła z jadłospisu Europejczyka.

 

Są różne teorie na temat powstawania choroby nowotworowej. Podaje się że wirusy, promieniowanie UV, rentgenowskie, różne substancje chemiczne, mutacje itd. mogą wywołać raka. Ale to są nie przyczyny tylko czynniki wywołujące. Tzw. czynniki spustowe. Przyczyna to nieumiejętność rozpoznania mutacji i niszczenia jej przez organizm. 

 

W 1902 r. John Beard prof. embriologii oświadczył, że nie ma różnicy między komórką nowotworową, a pewnym rodzajem komórek prembrionalnych. Komórki te nazwał trofoblastami. Jego teoria jest znana jako trofoblastyczna teoria powstawania raka. Trofoblast to grupa komórek rozrastających się w ścianie macicy i przygotowująca miejsce dla zagnieżdżenia się zapłodnionego jaja. Z niego po zagnieżdżeniu się zapłodnionego jaja powstaje łożysko. Trofoblast powstaje z tzw. komórek macierzystych. Inni nazywają je komórkami pnia (stem cells) lub komórkami totipotencjalnymi, czyli takimi z których może powstać wszystko. Są to komórki z których może powstać każda tkanka organizmu. Obecnie otrzymujemy je z krwi pępowinowej noworodków i przechowujemy zamrożone z myślą o hodowli dowolnych tkanek i przyszłych przeszczepach. 80% wszystkich komórek macierzystych osoby dorosłej znajduje się w jądrach lub jajnikach. Reszta znajduje się po trochu we wszystkich tkankach i służy do ich regeneracji po ich zestarzeniu się lub uszkodzeniu. 

 

Estrogeny – większość ludzi uważa je za hormony kobiece. Prawdą jest, że dominują one u kobiet, ale występują u wszystkich organizmów i odpowiadają za wiele funkcji. Po zadziałaniu czynnika uszkadzającego pojawiają się estrogeny i inne hormony sterydowe w dużej ilości. Działają one jako stymulatory lub katalizatory wzrostu komórek i regeneracji organizmu. Dobowe zmiany poziomów tych hormonów są sterowane przez zegar biologiczny Esso. Największy ich poziom występuje w godzinach porannych bowiem ich rola to przyzwolenie na działanie innych hormonów. Tak budzimy się ze snu do działania. Komórka macierzysta pozostająca pod wpływem tych hormonów zmienia się w trofoblast. W przypadku komórki jajowej, gdy powstaje łożysko to rozwijający się zarodek hamuje rozwój trofoblastu. Gdy taki proces nie dotyczy płodu a procesu naprawczego, który nie zostanie zahamowany po ,,wykonaniu” swojej pracy mamy przypadek rozwoju raka. Mamy tu swoiste przedobrzenie regeneracji. Występuje niepohamowany rozwój tkanki z przerzutami. 

 

W1972 r. zabroniono tuczenia zwierząt przy pomocy dietylostilbestrolu (syntetyczny estrogen), który wykryto w wołowinie ( hormon ten wywoływał raka u szczurów). 

Gdy występuje rak, organizm stara się ograniczyć jego dostęp do estrogenu, żelaza i innych substancji, które napędzają jego wzrost. Żelazo chowa w układzie siateczkowo śródbłonkowym a tkankę rakową zalewa beta –glukuronidazą(enzymem która dezaktywuje estrogen). Komórki organizmu atakowane przez agresora zwiększają swoją liczbę, aby otoczyć wroga (i tak powstaje guz nowotworowy). 

 

Komórki raka w zależności od swojego stopnia złośliwości są mniej lub bardziej zróżnicowane. Najbardziej złośliwa odmiana to nabłoniak kosmówkowy (chorionepitelioma). Jest nie do odróżnienia od komórek trofoblastu. Ten nowotwór przyrasta bardzo szybko i zbudowany jest prawie z samych komórek nowotworowych. Organizm nie nadąża z obudowaniem go swoimi zdrowymi tkankami i odseparowaniem go od estrogenów. Komórka trofoblastu i nabłoniaka kosmówkowego wydzielają hormon HCG (gonadotropinę kosmówkowa). Wystarczy prosty test na HCG i wiem że mamy raka (gdy ciąża jest wcześniej wyeliminowana). Obce mikroby które atakują nasz organizm są rozpoznawane przez komórki odpornościowe (leukocyty, monocyty, limfocyty) i niszczą je. Komórka rakowa jest tkanką rodzimą, więc nie jest przez nie rozpoznawana jako obca. Pokryta jest warstwą białkową o ujemnym ładunku elektrycznym podobnie jak leukocyty i dlatego nasze komórki odpornościowe nie przylegają do niej. Jednoimienne ładunki elektryczne bowiem odpychają się. Prof. Beard wykazał, że hormony trzustkowe trypsyna i chymotrypsyna po dostaniu się przez krwiobieg w rejon komórki rakowej trawią jej osłonkę białkową i dopiero wtedy nasze leukocyty przylegają do komórki nowotworowej i niszczą raka. Najaktywniejsze z nich to monocyty.

Badania wykazały, że liczba komórek trofoblastu w czasie ciąży przyrasta do 8 tygodnia. I wtedy nagle przestają rosnąć. Okazało się, że trzustka płodu zaczyna produkować właściwe sobie hormony właśnie w 8 tygodniu ciąży. Nazywanie więc teorii trofoblastycznej powstawania nowotworów teorią to zaprawdę szczyt ostrożności. 

 

Raport z 15 października 1995r. z badań na Allegheny Medical College w Pittsburgu zakończono słowami: „Po 93 latach koncepcja Bearda okazała się słuszna”. W dobie masowej produkcji żywności opartej na węglowodanach, przesyceniu produktów spożywczych estrogenami oraz otoczeniu nas przez substancje działające estrogenopodobnie nasze trzustki są poddawane stałemu szokowi i zmuszane do niepotrzebnej pracy. Stają się w związku z tym niewydolne. Mechanizm obrony opartej na trawieniu osłonek białkowych raka przez trypsynę i chymotrypsynę i w ten sposób pozwalający na atak leukocytów zawodzi. 

 

Ale matka natura uzbroiła nas w drugą linie obrony przed nowotworami. Opiera się ona na substancji która jest trucizną dla nowotworu, a pokarmem dla zdrowych tkanek. Jest to witamina B17. Zwana również amigdalina. W postaci oczyszczonej i stężonej opracowanej przez dr Krebsa do zwalczania raka to Letril.

Prof. John Beard który przedstawił teorię trofoblastyczną nowotworów podejrzewał, oprócz czynnika enzymatycznego istnienie czynnik dietetycznego broniącego nas przed powstaniem raka, ale nie potrafił go zidentyfikować. Dopiero dr Ernest T. Krebs jr. wraz ze swoim słynnym ojcem Hansem(ten od cyklu Krebsa – końcowego etapu spalania u tlenowców-Nobel w 1953r.) w 1952r. odkrył ten element. Po drodze, całkiem przypadkowo odkrył także witaminę B 15 (kwas pangamowy) ważny element terapii związanej z chorobami krążenia. 

W 1918r dr Krebs senior w czasie grypy Hiszpanki (o której mówiła pierwsza przypowieść Fatimska) na którą zmarło na świecie więcej ludzi niż zginęło w I wojnie światowej, uratował życie prawie wszystkich swoich pacjentów. Podawał im „wodę Dortza”. Podpatrzył ten lek u Indian Washoe. Jest to wywar z korzeni dzikiej róży podobnej do pietruszki zwanej Leptotaenia dissecta. Wyekstrachował z niej i zaczął używać pierwszy antybiotyk. Chociaż w tym czasie rozmowa na temat „wewnętrznej substancji bakteriobójczej” była w kręgach uczonych i lekarzy herezją. Dopiero 30 lat później odkryto go powtórnie, a antybiotyk nazwano leptoniną. Dr Krebs senior zauważył, że na raka chorują biali. Pamiętając doświadczenie z „wodą Dortza” uznał, że problem leży w jakimś elemencie diety lub zielu. Jednak czynnik ten odkrył dopiero jego syn Ernest. Okazała się nim witamina B 17. Składa się ona z 2 cząsteczek glukozy, benzaldehydu i reszty kwasu cyjanowodorowego. Witamina B17 jest rozkładana przez enzym beta – glukozydazę do cyjanowodoru i aldehydu benzoesowego. Każda z tych substancji osobno jest toksyczna, ale razem są wyjątkowo toksyczne- tzw. synergizm działania. Enzym ten (beta – glukozydaza) występuje w dużych ilościach tylko w komórkach raka. W ilościach setki razy większych niż w zdrowych tkankach. Dlatego trucizny są uwalniane tylko i wyłącznie w komórkach raka. Istnieje jeszcze enzym ochronny Rodanaza. Potrafi on zmienić cyjanek w substancję niezbędną dla zdrowia. Rodanaza znajduje się w ogromnych ilościach w każdej komórce za wyjątkiem rakowej. Aldehyd benzoesowy wydostając się do zdrowej tkanki zostaje zmieniony w kwas benzoesowy. Substancję o właściwościach odkażających i przeciwbólowych. Możliwe, że to on odpowiada za przeciwbólowe działanie wit. B17 u pacjentów terminalnych nawet gdy nie podaje się im narkotyków. Jeśli cyjanek wydostanie się z komórki rakowej do zdrowej tkanki jest natychmiast zmieniany przy udziale siarki przez rodanazę do rodanku (tiocyjanian). Zupełnie niegroźnej substancji, która jest naturalnym regulatorem ciśnienia. Myślę, Ze u pacjentów z nadciśnieniem leczonych na raka letrilem to właśnie ten mechanizm odpowiada za normalizację ciśnienia tętniczego. Z niego (tiocyjanianu) również organizm wytwarza cyjanokobalaminę (witaminę B12) którą lekarze podają przy zespołach korzeniowych i anemii. (preparat Milgamma). To on odpowiada najpewniej za przyrost hemoglobiny w przypadku anemii u chorych na raka. Inny pozytywny efekt działania mamy w jamie ustnej. Aldehyd benzoesowy i cyjanek uwalniane tu w śladowych ilościach atakują bakterie odpowiedzialne za próchnicę i zapobiegają przykremu zapachowi z ust. W jelitach reagują z florą bakteryjną i w ten sposób hamują lub całkiem eliminują wzdęcia spowodowane „dietą zachodnią”. Sprawdziłem to na sobie. Moi pacjenci którym zaleciłem nasiona moreli w ilości 10-15 szt./dzień stwierdzili poprawę stanu, a nawet całkowity zanik tego problemu. 

 

Inny pozytywny element działania witaminy B17 to związek z anemią sierpowatą. Anemia sierpowata spowodowała odporność na malarię u ludności w Afryce. To dzięki cyjankowi krwinki sierpowate nie ulegają zlepianiu się u Murzynów chorujących na tą chorobę. Gdy Afrykańczycy chorzy na anemię sierpowatą zmienili dietę na „zachodnia” krwinki sierpowate zaczęły się u nich zlepiać co wywołuje bolesną chorobę zatorowa. 

 

Patrząc na te wszystkie aspekty należy się zastanowić jaki jest związek braku witaminy B17 w „diecie zachodniej” z takimi chorobami jak próchnica, nadciśnienie tętnicze, otyłość, hipercholesterolemia, choroba niedokrwienna serca, zawały, udary, choroby reumatyczne, zaburzenia pokarmowe i rak w krajach wysoko cywilizowanych?. Wpasowuje się to także idealnie w moją teorię chorób cywilizacyjnych, o której pisałem w pierwszym artykule „Co wywołuje choroby cywilizacyjne”. Mamy tu piękny przykład overlap syndrome (zespół nakładania). Nakładają się 2 czynniki: brak witaminy B17 oraz nadmiar estrogenów w diecie i stymulacja receptorów estrogenowych przez substancje działające estrogenopodobnie takie jak bis-fenol A czy B, ftalany. 

 

Teraz prawda której część ludzi nie zrozumie – „Największym nieszczęściem i gigantyczną stratą finansową byłoby wynalezienie lekarstwa na raka”. Koncerny które czerpią z tej choroby gigantyczne zyski mają do dyspozycji różne media. Mają swoich przedstawicieli w rządzie USA oraz organizacjach decydujących o dopuszczaniu leków na rynek. Szef sekcji ds. oszustw kalifornijskiego biura FDA powiedział „Będziemy chronili ludzi, nawet jeśli niektórzy z nich nie będą chcieli ochrony” Czyż to chichot historii komunizmu? Przecież tamci oprawcy także chcieli „żelazną ręką doprowadzić naród do szczęścia”. Mamy sytuację, gdy Amerykanie zaczynają uciekać z „kraju wolności”, aby móc się leczyć Letrilem za granicą zgodnie z własną wolą. Jeżdżą do Niemiec, Włoch, Japonii, Rosji, Wenecji, Filipin, Meksyku a nawet do Wietnamu. 

 

Sytuacja z leczeniem stwardnienia rozsianego przy pomocy stentowania żył mózgowych jest podobna. Trzeba wydawać miliardy na nieskuteczne leczenie lekami produkowanymi przez koncerny, gdy stentowanie leczy 30% oraz zatrzymuje chorobę w 30 %. W USA przepisy, które mają chronić konsumentów są tworzone przez przedstawicieli przemysłu przed którym to mieli być bronieni owi konsumenci. Dlatego mimo, że 95% amerykanów nie chce GMO to w tym kraju nawet nie wolno napisać na opakowaniu, czy coś jest lub nie jest GMO. A jeśli będziesz krytykował wołowinę produkowaną dla Mc Donalda to pójdziesz do więzienia  (sprawa Kejwina)(film na you tube Żywność Korporacyjna”). Nie myślcie, że Was to nie dotyczy. Traktat o bezcłowej wymianie towarów między USA i UE, który jest negocjowany w takiej tajemnicy będzie aktem prawnym nadrzędnym w stosunku do prawa europejskiego i naszego krajowego.!!!! To taka mała dygresja na temat Wielkiego Brata. Wracamy do Letrilu i Amerykańskich ekspertów.

 

 Otóż „USA Today” ujawniło, że ponad połowa ekspertów zatrudnionych jako doradcy przez rząd USA w sprawach bezpieczeństwa i skuteczności medycyny ma powiązania finansowe z producentami leków. Zapoznałem się z procedurami niektórych prac „naukowych” na temat szkodliwości Letrilu. W głowie mi się nie mieści, że można tak łamać przysięgę Hipokratesa. Myślę, że polska afera z pawulonem w Łódzkim pogotowiu to pikuś. To zniewolenie umysłów świata nauki przez zależność finansową jest makabryczne. Gdy słyszę, że amerykańscy uczeni coś udowodnili to śmiać mi się chce. Pierwsze o co trzeba zapytać w przypadku uczonych z USA to kto płacił za te badania. Bowiem oni mogą udowodnić wszystko dzisiaj a jutro coś wręcz przeciwnego. Np., że dodawanie cytryny do herbaty powoduje zatrucie glinem i choroby mózgu. Więc nie należy jej dodawać do herbaty. Śmieszne by to było gdyby wielu ludzi nie dawało temu wiary. „Straszno i śmieszno”. 

 

Najbardziej znany i szkodliwy jest tzw. raport Kalifornijski. Przeprowadzony przez komisję ds. Raka przy Kalifornijskim Instytucie Medycznym w 1953 r. Opublikowany w kwietniowym numerz 1953 r. w. „California Medicin”. Pracę tą popełnili dr Ian MacDonald (chirurg, onkolog) oraz dr Henry Garland radiolog. Są to ci sami panowie, którzy ogłosili światu, że palenie papierosów nie ma absolutnie żadnego związku z rakiem płuc. MacDonald i Garland nigdy nie pracowali osobiście nad Letrilem, a ich praca polegała na ocenie i streszczeniu badań, które sfałszowali. Aby Letril działał należy go podać w ilości 50-70 gramów w ciągu 7-10 dni. Raport kalifornijski sporządzono na podstawie badań w których podano 1/50 dawki. A i tak te dawki powodowały poprawę samopoczucia, zwiększony apetyt, przyrost masy ciała, zmniejszenie bólu. Nawet jeśli MacDonald i Garland nie uznawali tego za efekt leczniczy to ja jako lekarz chętnie podam ten lek zamiast morfiny i Megace. Jednak kłamstwo Raportu Kalifornijskiego biją na głowę oficjale raporty Memorial Sloan- Kattering Cancer Center (MSKCC) i Mayo Clinic. Wyobraźmy sobie, ze Letril mogą badać tylko jego przeciwnicy. Gdy 27.04.1970 FDA wydała zgodą na badani 1 fazy przez Mc Naughton Foundation rozpętało się piekło. W efekcie FDA musiało cofnąć pozwolenie. Za powód podała, że to ze względu na toksyczność Letrilu. Co za bezsens!!! Czy są leki bardziej toksyczne od cytostatyków i innych leków przeciwnowotworowych???!! Procedury przy ich podawaniu to prawie kombinezon na pracowniku medycznym i podwójne rękawiczki. To o czymś świadczy.

 

Jednak nawet w największym gów…e trafią się uczciwi ludzie. Otóż badania w MSKCC prowadzone przez dr Kanematsu Sugiure nad Letrilem potwierdziły ograniczenie wzrostu raka sutków u myszy i przerzutów do płuc. Stwierdził on, że nigdy nie zaobserwował tak jak w przypadku Letrilu całkowitej remisji guza przy użyciu tradycyjnych środków chemioterapeutycznych. Jednak rzecznik MSKCC zaprzeczył jakoby Letril miał jakiekolwiek działanie lecznicze. Dr Sugiura otrzymał zakaz wypowiedzi na ten temat. W zarządzie MSKCC zasiadają przedstawiciele firm które mogą stracić wiele pieniędzy w zależności od tzw. „wojny z rakiem”. Grupa pracowników MSKCC nie mogąca się pogodzić z tymi kłamstwami opracowała tzw. „Drugą Opinię”. Rozesłali ją listami otwartymi. Przeciwnikiem Kanematsu Sugiury był Benno Schmidt wice prezes Sloan- Kattering. Dobry przyjaciel Laurance’a Rockefeller’a członka zarządu MSKCC a zarazem przewodniczącego Krajowego panelu Doradczego ds. walki z rakiem przy Jimmym Carterz’e. Ten to panel wymyślił „Wojnę z Rakiem”, która okazała się świetnym sposobem na przepompowywanie miliardów dolarów z kasy państwa do instytutów badawczych. To jest ludobójstwo w majestacie prawa!! 

 

Tylko dlaczego dla zysku nielicznych muszą umierać miliony ludzi????!!!. Bo jesteśmy baranami które się nie uczą, nie czytają, nie wymieniają poglądów. Słuchamy w telewizji bezmyślnych programów które nas odmóżdżają. Właścicielom tych stacji na tym zależy. A my powinniśmy poznać dokładniej historię wielu spraw i firm. Trochę na te tematy napiszę w następnym artykule. Będzie trochę trudniejsze niż ten. Więc nie sądzę, żeby został polubiony, ale jeśli chociaż kilka osób go przeczyta i coś im w głowach zostanie będę zadowolony. Sprawa będzie tyczyła I.G Farben i konsorcjum ze Standar Oil oraz DuPont’em które kierują obecnie światowym rynkiem leków. Tak tak. Tym I. G Farben od Cyklonu B w obozach koncentracyjnych. Oni Czują się wyśmienicie. . . Pozdrawiam Hubert Czerniak  

 

 

Źródło: http://hubertczerniak-kukiz15.blog.pl/2016/01/05/czy-znajdziemy-lekarstwo-na-raka/

1 komentarz:

  1. Świetny tekst. Dobrze że trafiłam na ten blog

    OdpowiedzUsuń