środa, 1 czerwca 2016

Jak Unia niszczy polskie zielarstwo.

Źródło: Internet
Unijne regulacje powodują, że tradycyjne polskie zioła są wypychane z rynku i stopniowo zanikają, a ich miejsce zajmują leki syntetyczne, które niekoniecznie mają mniej skutków ubocznych – wynika z wywiadu w „Najwyższym CZASie!”. 

Najwięcej szkody przynosi unijna dyrektywa o tradycyjnych ziołowych produktach medycznych (THNPD) z 2004 roku, a która weszła w życie w 2011 roku. Regulacja zakazuje umieszczania na opakowaniach informacji o leczniczych działaniach i zastosowaniach ziół. Aby to było możliwe, konieczne są bardzo drogie badania, tzw. procedura sprawdzająca [szacunki mówią, że są to koszty od 100 tys. do 140 tys. euro za jedną procedurę uproszczoną – przyp. TC]. Jest kilka faz badań, które trwają latami, trzeba mieć certyfikaty. Od wieków zioła miały swoje potwierdzone właściwości lecznicze. Teraz Unia każe na nowo to badać – mówi w rozmowie z „Najwyższym CZAS-em!” zielarz Adam Opoka, który prowadzi zielarnie Dąbrowie Górniczej i Czeladzi.
Zdaniem zielarza aktualna polityka unijna w zakresie ziołolecznictwa prowadzi do korporacjonizmu firm farmaceutycznych i spożywczych.

Bo jeśli by było napisane na paczce paluszków czy chipsów: „może spowodować raka wątroby, trzustki, układu pokarmowego”, to żaden rodzic nie kupiłby dziecku takiej paczki. A w tych produktach mamy do czynienia z olejami palmowymi, słonecznikowymi utwardzonymi. To są tłuszcze trans, które są silnie toksyczne dla naszego układu sercowo-naczyniowego, przyczyniają się do nadmiaru wolnych rodników, czyli sytuacji stresu oksydacyjnego, podkancerogenezy. Przed tym jakoś Unia nie ostrzega. Koncerny farmaceutyczne i spożywcze bardzo ładnie się uzupełniają – wyjaśnia Opoka. – Np. syntetyczny karmel, który jest dodawany do coli, pieczywa, słodyczy, whisky itd. Myślimy, że pijemy coś ekskluzywnego, coś ekstra – nic bardziej mylnego to jest substancja silnie kancerogenna. Koncerny farmaceutyczne i spożywcze na tym gruncie bardzo dobrze ze sobą współpracują i „dbają” o to abyśmy jedli śmieciowe jedzenie, a później chorowali – dodaje.

Źródło: portalniezalezny, Najwyższy CZAS

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz