czwartek, 24 września 2015

Dobry MIÓD - dla dzieci i młodzieży. Dlaczego dzieci nie powinny jeść słodyczy?


Źródło: Internet
W dzisiejszych czasach rodzicom jest niezwykle trudno dbać o zdrowe wyżywienie swoich dzieci. Młodzież pytana o swoje ulubione potrawy wymienia na pierwszym miejscu chipsy, frytki, kiełbaski, makaron i całą gamę słodyczy. 

Słodycze dostarczają rozkoszy nie tylko podniebieniu, ale także duszy. Dobry cukierek potrafi odsunąć od nas troski i szybko poprawić humor. Jeśli tego typu jedzenie potrafi zredukować stres, lęki lub zabić nudę, powstaje niebezpieczeństwo, że dzieci szybko staną się pożeraczami słodyczy, którzy w wieku dojrzałym w trudnych sytuacjach także będą sięgali po słodycze.

Według statystyk na całym świecie nieprzerwanie wzrasta odsetek dzieci z otyłością. Niepokojący jest również fakt, że dzieci coraz częściej zapadają na choroby, które wcześniej ludzi dopiero w wieku 40-50 lat. Dzieci zapadają na cukrzycę typu 2 lub inne jej odmiany, które nie są dziedziczne, ale nabyte. Coraz częściej młodzież cierpi na częste bóle głowy, podwyższone ciśnienie krwi, podwyższony poziom cholesterolu, czy alergie.
Powiedzenia takie jak: „Cukier jest lekarstwem na nerwy” lub „Gdy organizm domaga się słodyczy, to rzeczywiście ich potrzebuje” usprawiedliwiają i uspakajają sumienie.

W rzeczywistości organizm nie jest zdany ani na sacharozę, ani na glukozę dostarczaną w pożywieniu. Potrzebne do wytworzenia energii cukry pozyskuje bowiem z rozkładu węglowodanów, które zawarte są chlebach razowych, warzywach i owocach.
Potrawy, które są sztucznie dosładzane, pobudzają apetyt i zmuszają do jedzenia. Niewielu ludziom oda się zadowolić jednym cukierkiem, czy kawałkiem czekolady. Gdy smakołyk znajduje się w ustach, zarówno u dziecka, jak i dorosłego zachodzą podobne procesy fizjologiczne: kilka minut po zjedzeniu smakołyku gwałtownie wzrasta poziom cukru. Aby wyrównać jego poziom trzustka produkuje duże ilości insuliny, co powadzi do podwyższonego łaknienia na słodycze. Sięgamy więc po kolejny raz do torebki po cukierka, aż do chwili, gdy zjemy wszystkie. Uwolnione duże dawki insuliny skłaniają organizm do przekształcenia nadmiaru cukru w tłuszcz, który jest odkładany w tkance. Podwyższone jest też przyswajanie i odkładanie tłuszczów. Kilka godzin później następuje gwałtowne obniżenie poziomu cukru we krwi, które wywołuje ponowny wilczy apetyt. Im więcej mamy do dyspozycji słodyczy tym mniej jemy produkty zdrowe. Obecnie bardzo często u dzieci i młodzieży obserwowane jest niedostateczne dostarczenie ilości składników wzmagających przemianę materii, a także wapnia i witamin. Niedobory witamin i minerałów wpływają na spadek jakości całego organizmu.

Gdy różne artykuły spożywcze i napoje będą dosładzane miodem, w organizmie będą przebiegać zupełnie inne reakcje niż w przypadku jedzenia pokarmów o wysokiej zawartości cukru. Wysoki poziom fruktozy w miodzie sprawia, że cukier ten wolniej przedostaje się do krwi, niż glukoza i sacharoza, a ponadto do rozpadu nie potrzebuje on insuliny. Niskie dawki insuliny wydzielonej przy spożyciu potraw dosładzanych miodem nie wywołują poczucia wilczego głodu, a uczucie sytości jest odczuwane o wiele szybciej. Poziom cukru we krwi powoli opada, dlatego poczucie sytości utrzymuje się dłuższej.
Drugim komponentem miodu, który odpowiada za to, że silniej kontrolujemy się podczas jedzenia, są aminokwasy (tryptofan). Tryptofan pojawia się zawsze, gdy jemy węglowodany. Tworzy się w mózgu i komórkach nerwowych i zamieniany jest na serotoninę. Serotonina podwyższa uczucie sytości podczas jedzenia. Miód smakuje bardzo słodko, ale nie wywołuje żadnego uzależnienia.
Jedzenie miodu może się przyczynić również do oszczędzania kalorii, ponieważ posiada on ich mniej niż cukier.

Od kiedy dzieci mogą jeść miód?
Dzieci mogą jeść miód od 1 roku życia. Wtedy to układ immunologiczny i system trawienny są na tyle rozwinięte, że można wprowadzić go do codziennej diety.




Źródło: Miód. Odżywia, leczy, pielęgnuje. R.Frank

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz