wtorek, 14 lipca 2015

Witamina D - "kontra" grypa.


Źródło: Internet
Aby móc zachować zdrowe ciało należy dostarczać do niego naturalnych czynników, którymi obdarzyła nas natura.
Woda, powietrze i słońce są niezbędne do życia wszystkim organizmom żywym tj. roślinom, zwierzętom, a także ludziom.
Jednak w okresie ostatnich dwudziestu paru lat można zaobserwować niepokojące zjawisko. O ile bowiem woda jest bardzo propagowana w mediach (pijcie dużo wody!), dotlenienie komórek poprzez ruch na świeżym powietrzu też jest już powszechnie uznane za czynnik sprzyjający zdrowiu, tak słońce zostało zepchnięte na margines i jest obecnie przedstawiane jako wróg całej ludzkości i przyczyną śmiertelnego raka, którego jak wiadomo wszyscy boją się jak zarazy.

Efektem jest światowa pandemia niedoborów witaminy D i wzrost chorób cywilizacyjnych.
Zastanówmy się, dlaczego w okresie jesienno-zimowym wzrasta zachorowalność na przeziębienia i grypy. Dlaczego grypa pojawia się sezonowo? Czy zmiana sezonu uaktywnia wirusa grypy, który nie ma nic wspólnego z kalendarzem? Czy jest dziełem przypadku to, że naukowcy wykazali, że spadek poziomu witaminy D i nasilenie zachorowań na grypę i inne schorzenia górnych dróg oddechowych dziwnym trafem zdarzają się w tym samym czasie? W okresie, kiedy mamy niedobór słońca, a co za tym idzie witaminy D.
To w takim razie czy można obniżyć ryzyko zachorowania na grypę podając witaminę D? Wszystko na to wskazuje.
Dlaczego nie mówi się o tym na szeroką skalę? Ponieważ wchodziłoby to w konflikt interesów pomiędzy interesem pacjenta a interesem tych, którzy te szczepionki produkują i rozprowadzają.
Zachęcam w tym miejscu do zażywania witaminy D w formie suplementów, zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym :) .
Utrzymaniem odpowiedniego poziomu witaminy D w organizmie zmniejszamy ryzyko występowania nie tylko grypy i innych chorób górnych dróg oddechowych, ale również wielu innych schorzeń. 
  
Odkryto, że dawka 2 000 IU witaminy D dziennie niemalże kompletnie eliminuje występowanie przeziębienia i grypy :) .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz